Zupa z dyni na słodko (na mleku)
W internecie czy wśród ludzi zupa dyniowa kojarzy się z potrawą na słono, lekko pikantną od imbiru, na warzywnym wywarze, a u mnie w domu zawsze jadło się pyszną zupę z dyni na lekko słodko, z mlekiem i lanymi kluseczkami. Robiła tak babcia (pochodząca ze wschodu) i robię tak ja. Zawsze kupuję większy kawałek dyni i robię obie wersje, ale "nasza" zawsze schodzi momentalnie, a na słono niekoniecznie.
Do tej zupy nadają się stare, ogromne odmiany o mocno pomarańczowym, słodkim miąższu.
Robi się ją banalnie. Dynię kroję w kostkę, mniejszą, większą, wszystko jedno, podlewam wodą, nawet nie zakrywając kawałków dyni, chwilę gotuję, dodaję mleka i doprowadzam do wrzenia.
W tym czasie wbijam jajko do kubeczka, wsypuję 3-4 łyżeczki mąki i mieszam na gładkie ciasto. Ma być lejące ale nie rzadkie. Przekładam ciasto do grubego woreczka (dobrze sprawdzają się woreczki na mrożonki), obcinam róg woreczka by powstała mała dziurka i na wrzącą zupę powoli leję strużki ciasta, daję im kilka sekund, by się ścięły i odsuwając łyżką robię miejsce dla kolejnej porcji. Ważne żeby nie lać od razu w to samo miejsce, bo się zrobi duża klucha.
Zupę lekko solę, daję niewielką ilość cukru i rozgniatam widelcem kilka ugotowanych kosteczek dyni, co nadaje jej pięknego, pomarańczowego koloru, delikatnego, dyniowego smaku i odrobinę gęstości. Jest tak samo dobra na ciepło jak i na chłodno. Polecam.
Do tej zupy nadają się stare, ogromne odmiany o mocno pomarańczowym, słodkim miąższu.
Robi się ją banalnie. Dynię kroję w kostkę, mniejszą, większą, wszystko jedno, podlewam wodą, nawet nie zakrywając kawałków dyni, chwilę gotuję, dodaję mleka i doprowadzam do wrzenia.
W tym czasie wbijam jajko do kubeczka, wsypuję 3-4 łyżeczki mąki i mieszam na gładkie ciasto. Ma być lejące ale nie rzadkie. Przekładam ciasto do grubego woreczka (dobrze sprawdzają się woreczki na mrożonki), obcinam róg woreczka by powstała mała dziurka i na wrzącą zupę powoli leję strużki ciasta, daję im kilka sekund, by się ścięły i odsuwając łyżką robię miejsce dla kolejnej porcji. Ważne żeby nie lać od razu w to samo miejsce, bo się zrobi duża klucha.
Zupę lekko solę, daję niewielką ilość cukru i rozgniatam widelcem kilka ugotowanych kosteczek dyni, co nadaje jej pięknego, pomarańczowego koloru, delikatnego, dyniowego smaku i odrobinę gęstości. Jest tak samo dobra na ciepło jak i na chłodno. Polecam.



Komentarze
Prześlij komentarz