Wino z winogron - fermentacja w miazdze

Specjalnie dla Juliet pokazuję jak robię miazgę :) a konkretnie wino z winogron z  fermentacją w miazdze.
Winogrona wrzucam do wanny :) (piękne akwarium się robi ;P) w celu szybkiego umycia całości. Oskubuję kulki winogron z szypułek (tu drastycznie spada objętość :) )
Owoce wrzucam do wiadra fermentacyjnego (świetny wynalazek!!!!! Dzięki dużej pokrywie z otworem na rurkę fermentacyjną myje się łatwo i ekspresowo), biorę tłuczek do ziemniaków i tłukę po prostu ile wlezie. Do tej ciapy dodaję trochę pektoenzymu, pożywki, drożdży i syropu cukrowego z mniej więcej połowy cukru, jaka powinna iść na daną ilość owoców.
Pektoenzym wypróbowałam pierwszy raz przy winie z mirabelek. Wiadomo, że mirabelki soku jako tako mają mało i trudno go wydobyć. Pektoenzym wycisnął je do cna :) Zostały tylko pływające skórki.
Zamykam wiadro, montuję rurę i po paru dniach odcedzam na gazie wszystko co stałe, a płyn ląduje w butli z resztą cukru, dodaną oczywiście w postaci syropu.
Obecnie wyszło mi 8 kilo winogron (po obskubaniu) i na tą ilość dałam najpierw 1 kg cukru plus tyle wody żeby się rozpuścił (myślę trochę mniej niż litr), dziś będę odcedzać miazgę i dodam jeszcze jakieś 0,70 kg cukru w wodzie. Podczas kolejnego zlewania   można dodawać jeszcze cukier.  Jeśli przestaje pyrkać woda w rurce znaczy cukier się  prawie przerobił. Trzeba doglądać :) To tak jak z produkcją zakwasu :) To taki mały, żywy organizm, który umrze jeśli go nie nakarmisz :)
To takie Jajo Tamagotchi dla dorosłych ;P










Komentarze