Dieta 5 posiłków dziennie, o stałych porach, co 3 godziny czyli czas zabrać się za siebie :)

Czas jarmarków i latania wszędzie i byle szybciej się skończył. Pogoda zrobiła obrót o 180 stopni, z zachęcających do spacerów dni pięknych, ciepłych i słonecznych przeszła w buro, mokro, szaro i do dupy. Na samą myśl o wyjściu z domu człowiekowi robi się zimno. Czuję, jak siedząc w domu nad robotą, właściwie od rana do wieczora, obrastam tłuszczem. Patrząc w lustro zastanawiam się dlaczego kolejny dzień z rzędu mam tak wydęty brzuch. Może to jednak nie wzdęcie, a warstewka nieróbstwa fizycznego i batoników przed telewizorem? Chyba czas zacząć działać. Chyba z trudem :)
Patrzę na sukę, ona też jakoś tak się zaokrągliła, nie zeskakuje już z łóżka jak sarenka, a raczej jak krowa cielna z łomotem i stękiem :) Muszę zadbać o jej ruch oczywiście z korzyścią dla siebie :)

Kilka lat temu stosowałam dietę 5 posiłków polegająca na garstkach. Każdy posiłek to garstka dobrych węglowodanów czyli ugotowana kasza, głównie jaglana i gryczana + garstka chudego białka  (pierś z kurczaka, ryba, jajko lub strączki) + garstka warzyw lub owoców, przy czym owoce zjadamy tylko na pierwsze 2 posiłki.
Przez pierwszy tydzień czułam się rozdrażniona i niedojedzona, bo organizm musiał się przestawić na mniejsze ilości na raz, krzyczał głośno "Ale to już? Chyba oszalałaś, dopiero się rozkręcam". Na szczęście, po dosłownie kilku dniach te 3 garstki na 1 posiłek stały się zupełnie wystarczające. Czasem wręcz wciskałam w siebie obowiązkowy posiłek.
Czułam się  wiecznie objedzona ;) wszyscy mówili że bez przerwy jem i nie mogłam się z nimi niezgodzić.
 Regularnie co 3 godziny włączało mi się ssanie i burczenie w brzuchu. Jechałam tak ze 3 lata, schudłam z 15 kilo i czułam się świetnie.
Do całej tej diety zainspirował mnie program "Bosacka cudnie chudnie" i ilekroć traciłam motywacje wracałam do niego. Jest on-linę wiec polecam.


Od 2 lat przestało mi się chcieć.. pozwalam sobie na słodycze, mało ruchu, białe pieczywko i niestety są tego efekty. Kurde dość!
Wczoraj spotkałam Olę, właśnie jest na podobnej diecie od kilku miesięcy, wygląda świetnie.
Dziś postanowiłam, wracam do 3-garstkowych posiłków co 3 godziny, słodycze won! Zamiast odpoczynku przed telewizorem - długi, szybki spacer z psem. Trzymajcie kciuki :)

Od jakiegoś czasu porzuciłam zupełnie mięso (prócz ryb) więc będzie bardziej wege.

Na śniadanie zjadłam garść ugotowanej kaszy gryczanej niepalonej
+ garść orzechów wszelakich
+ starte jabłko doprawione przyprawą do pierników, odrobiną jogurtu i miodu prosto z pasieki
Bardzo dobre :)

Oczywiście dużo wody, trochę nie chce mi się pić zimnej wody o tej porze roku ale herbatki są ok, byle bez cukru

Za 3 godziny zjadłam gruszkę i 3 knedle ze śliwkami z filiżanką kefiru.

Knedle prościzna!
ugotowane i utłuczone ziemniaki ubijam w naczyniu, dzielę na 4, 4 część wyciągam, w to miejsce mąka ziemniaczana. Dorzucam wyciągniętą wcześniej 1/4 ziemniaków i dodaję jajko. Kuleczki wielkości śliwki rozpłaszczam i tym plackiem owijam wydrylowaną śliwkę. W środek śliwki sypię odrobinę ksylitolu (zamiast cukru). Wrzucam na osolony wrzątek i gotuję 3 minuty od wypłynięcia.

Kolejny posiłek to znowu kasza gryczana + serek tofu + grillowana czerwona papryka i 3 czarne oliwki. Oczywiście wszystkiego mniej więcej po tyle, ile zmieściłoby się w garstce.
Wszystko w formie sałatki doprawionej kurkumą, pieprzem, oliwą, cytryną, octem balsamicznym, odrobiną masła orzechowego, pesto i ząbkiem czosnku.

Tego posiłku nie dałam rady zjeść w całości, chociaż był bardzo dobry.
Jak na pierwszy dzień i tak jest nieźle.
Uprościło mi to sprawę kolejnego :)

Do pozostałej sałatki, a zostało mi tam może garstka, dorzuciłam pomidora, łyżkę cieciorki, łyżeczkę mąki konopnej i pesto. Nie dodawałam już kaszy ani innych węglowodanów, bo zupełnie nie chce mi się jeść. ważne żeby nie opuszczać posiłku, nawet jeśli miałby być mizerny. Chodzi o przyspieszenie metabolizmu, a długie przerwy między dużymi posiłkami bardzo go spowalniają.

Jest inaczej niż za pierwszym razem, nie odczuwam uczucia niedojedzenia, jest mi za dużo, ale wiem że tak jest dobrze i że to działa :)

Był też długi marszobieg nad odrą, pies padł :) ja czuję się rozruszana :)
Byle wytrwać pierwsze parę dni, potem będzie już normą.


Na koniec słów parę o mące konopnej, bo chyba warto o niej spomnieć ze względu na właściwości.

Nasiona konopi najczęściej kojarzą się z nasionami marihuany, a to błąd.
Nasiona konopne, które można kupić w sklepach ze zdrową żywnością, nie są nasionami marihuany i ta odmiana nie posiada właściwości narkotycznych!
Wyróżnia się bowiem dwa rodzaje konopi: konopie siewne, czyli konopie przemysłowe, które mogą być uprawiane w krajach Unii Europejskiej i konopie indyjskie, czyli marihuanę.


Mąka z konopi to naturalna mieszanka łatwo przyswajalnych białek, niezbędnych tłuszczy omega-3 i omega-6 w doskonałych proporcjach, mnóstwo cennych witamin i enzymów.
Jest kompletnym źródłem wszystkich 20 znanych nam aminokwasów, w tym 9 niezbędnych aminokwasów, których nasz organizm nie może sam produkować.

Naturalnie bezglutenowa. Nie zawiera cukru, skrobi i nasyconych tłuszczów.
Białko z nasion konopi jest łatwiej przyswajalne niż mięso, jajka, ser czy mleko.
Nasiona konopi zawierają cenny dla naszego zdrowia kwas gamma-linolenowy (GLA), przeciwutleniacze, aminokwasy, błonnik, żelazo, cynk, karoten, fosfolipidy, fitosterole, witaminę B1, witaminę B2, witaminę B6, witaminę D, witaminę E, chlorofil, wapń, magnez, siarkę, miedź, potas, i fosfor.

Dodaje energii i przyspiesza metabolizm
Obniża poziom złego cholesterolu we krwi oraz ciśnienie
Łagodzi stany zapalne
Wzmacnia odporność
Poprawia krążenie krwi
Pomaga zwalczyć uciążliwy łupież
Zmniejsza objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego i bóle miesiączkowe
Pomaga odbudować mięśnie po wysiłku
Jest idealna przy alergii i nietolerancjach pokarmowych

Mąkę konopną można używać jako dodatek do wypieków lub dosypując ją bezpośrednio do posiłków. Ma ciemny kolor i ciekawy, orzechowy smak.
Warto poczytać o konopiach, bo to temat - rzeka.

Zawsze przywożę sobie takie rarytaski z jarmarków :)





Komentarze