Piece of cake ;) Czyli zdrowe wypieki Sylwestrową porą
Na przekór wszystkiemu i wszystkim postanowiłam w spędzić w tym roku Sylwestra nieco inaczej niż większość :) Żadnej imprezy, żadnego świętowania, a zamiast tego cisza i spokój na zapadłej wsi w towarzystwie 3 psów i gromadki kurek niosek :)
Przeniosłam się tu na tydzień, do cudownego drewnianego domku, by zaopiekować się zwierzakami podczas nieobecności znajomych, oszczędzając jednocześnie mojej pudlicy niezmiernie stresującego Sylwestra w mieście. Nie należy ona do wyjątków i wystrzały Noworoczne przyprawiają ją niemal o zawal.
Nie byłabym sobą, gdybym zaraz nie zaczęła kombinować, co by tu sobie pysznego przygotować.
Znajoma należy do osób mających korbę na zdrowe jedzenie. Nie znajdzie się w jej kuchni cukru :) Cudem znalazłam śladowe ilości białej mąki i może z łyżeczkę masła. Nie ma nawet oleju, jest tylko trochę oliwy z oliwek. Jest za to cała masa bezglutenowych mąk, fantazyjnych kasz, orzechów i owoców.
W piwniczce odkryłam (prócz wiśniówki ;P - jedyny grzech na który sobie pozwala ;) fajnie, będzie na Sylwestra :) ) skrzynki z wiejskimi, czerwonymi jabłuszkami, słoiki z brzoskwiniami ze znikomą ilością syropu, jak podejrzewam na ksylitolu, już mam na nie pomysł.
Na początek szybka sałatka
kasza quinoa
rukola
mieszanka sałat
maleńkie pomidorki
czerwona papryka
rzodkiewka
pesto
czosnek
przyprawy:
pesto
czosnek
sól, ksylitol, cytryna, pieprz cayenne
Kasza ugotowała się podczas przygotowania warzyw,
Dodałam sporą ilość zielonego pesto, polałam oliwą (tą z pesto)
Pysznie, szybko i zdrowo
ale ja mam ochotę na coś słodkiego na deser.
Wymyśliłam sobie szarlotkę, jednak nie mogłam upiec tradycyjnego kruchego z powodu braku tłuszczu :) a najbliższy sklep w sąsiedniej wsi, jakaś godzina spaceru, nie chce mi się teraz iść.
Jak zawsze będę improwizować :)
Ciasto:
do dużego kubka wsypałam ok 1/3 mąki owsianej, 1/3 mąki gryczanej i 1/3 mąki zwykłej
siup do miski
Znalazłam słoiczek z napisem proszek do pieczenia, a raczej spory słoik, do tego jego zawartość jakoś mi nie pasowała mi do proszku. Niby biały, ale z jakimiś ciemniejszymi kropeczkami, w smaku też jakiś barani, niby lekki posmak proszku, ale jednak zbyt lekki jak dla mnie.
Pamiętam opowieści znajomej jak to jej mama przysyłała z Belgii niby proszki, a one okazywały się puddingami ;) A znajoma na tych niby proszkach piekła płaskie ciasta ;)
Uznałam że w słoiczku jest mieszanka proszku z budyniem, więc zaczęłam poszukiwania innego spulchniacza. W szufladzie znalazłam sodę, może być. Była też żelatyna, wyciągnęłam, zrobię fajną piankę na wierzch.
Więc do kubka mąk dodałam jakieś pół łyżeczki sody, dwie łyżeczki cukru, tfu! :) ksylitolu, 1 jajko, w którym rozpuściłam dodatkowo 3 pastylki słodziku-stewia,
ostatnią łyżeczkę masła jakią znalazłam w lodówce, ale mało mi było tego tłuszczu więc postanowiłam poeksperymentować i dodałam kawałek sera feta dla poprawy konsystencji ciasta, którym chciałam wylepić tortownicę i dla zakwaszenia ciasta na sodzie dodałam 2 łyżeczki jogurtu. Dla poprawy smaku starłam do ciasta skórkę z cytryny. Wylepiłam ciastem tortownicę.
Jabłka umyłam, obrałam i drobno pocięte przesmażyłam w garnku z odrobiną soku z cytryny.
Dodałam namoczone rodzynki i pocięte orzechy wszelakie, posypałam cynamonem.
Jabłka okazały się bardzo słodkie ( na to liczyłam ) więc nie wymagały dosłodzenia.
Masę jabłkową wyłożyłam na blaszkę z ciastem i wstawiłam do piekarnika na jakieś 35 min, temp ok 200 stopni.
Ponieważ jabłek nie było zbyt dużo, a na wierzchu nie było ciasta postanowiłam dodać na upieczone ciasto warstwę pianki brzoskwiniowej.
W tym celu spory słoik domowych brzoskwiń zmiksowałam w blenderze z małym naturalnym, chudym jogurtem, w niewielkiej ilości podgrzanego syropu z brzoskwiń rozpuściłam 3 łyżeczki żelatyny i wlałam do masy. Całość miksowałam kilka minut by wytworzyła się delikatna pianka usztywniona gęstniejącą żelatyną. Masę wylałam na przestudzone ciasto i odstawiłam, chciałoby się powiedzieć do lodówki :) ale na wsi jestem i odstawiłam na taras :)
Pierwszego dnia spód był średni, trochę za suchy jak dla mnie, ale drugiego dnia nabrał wilgoci od owoców i torcik okazał się pyszny! Lekki, bez cukru, słodki głównie od owoców, ze znikomą ilością tłuszczu i na prawie samych zdrowych mąkach :) No czego chcieć więcej :)
Ser feta w cieście - zupełnie niewyczuwalny, konsystencja spodu (drugiego dnia) .. hmmm... krucho-piaskowe z wyraźną nutą gryczaną (ja bardzo lubię, więc mi to odpowiada, jeśli ktoś nie przepada za gryką powinien zmniejszyć jej ilość lub zastąpić inną mąką)
Pianka brzoskwiniowa rewelacyjna! Leciutka, rozpływająca się w ustach, jabłka z bakaliami przepyszne i bez grama cukru!
Z obierek i "ogryzków" :) z dodatkiem kawałka cytryny ze skórką i imbiru, kilku daktyli i odrobiny ksylitolu ugotowałam pyszny kompot. Osobiście bardziej lubię kompot na obierkach niż na całych jabłkach. Ma dużo więcej smaku! Spróbujcie sami.
Resztki z kompotu zjadły kury :)
Nic się tu nie marnuje :D
Kolejna zabawa kulinarna udana :)
Jak zawsze zachęcam do eksperymentów w kuchni! To naprawdę super zabawa i przy małej wprawie możesz zrobić co tylko zapragniesz, bez jakiegokolwiek przepisu!
Początkującym polecam bazować na jakimś przepisie zamieniając składniki na podobne wedle upodobania.
Przeniosłam się tu na tydzień, do cudownego drewnianego domku, by zaopiekować się zwierzakami podczas nieobecności znajomych, oszczędzając jednocześnie mojej pudlicy niezmiernie stresującego Sylwestra w mieście. Nie należy ona do wyjątków i wystrzały Noworoczne przyprawiają ją niemal o zawal.
Nie byłabym sobą, gdybym zaraz nie zaczęła kombinować, co by tu sobie pysznego przygotować.
Znajoma należy do osób mających korbę na zdrowe jedzenie. Nie znajdzie się w jej kuchni cukru :) Cudem znalazłam śladowe ilości białej mąki i może z łyżeczkę masła. Nie ma nawet oleju, jest tylko trochę oliwy z oliwek. Jest za to cała masa bezglutenowych mąk, fantazyjnych kasz, orzechów i owoców.
W piwniczce odkryłam (prócz wiśniówki ;P - jedyny grzech na który sobie pozwala ;) fajnie, będzie na Sylwestra :) ) skrzynki z wiejskimi, czerwonymi jabłuszkami, słoiki z brzoskwiniami ze znikomą ilością syropu, jak podejrzewam na ksylitolu, już mam na nie pomysł.
Na początek szybka sałatka
kasza quinoa
rukola
mieszanka sałat
maleńkie pomidorki
czerwona papryka
rzodkiewka
pesto
czosnek
przyprawy:
pesto
czosnek
sól, ksylitol, cytryna, pieprz cayenne
Kasza ugotowała się podczas przygotowania warzyw,
Dodałam sporą ilość zielonego pesto, polałam oliwą (tą z pesto)
Pysznie, szybko i zdrowo
ale ja mam ochotę na coś słodkiego na deser.
Wymyśliłam sobie szarlotkę, jednak nie mogłam upiec tradycyjnego kruchego z powodu braku tłuszczu :) a najbliższy sklep w sąsiedniej wsi, jakaś godzina spaceru, nie chce mi się teraz iść.
Jak zawsze będę improwizować :)
Ciasto:
do dużego kubka wsypałam ok 1/3 mąki owsianej, 1/3 mąki gryczanej i 1/3 mąki zwykłej
siup do miski
Znalazłam słoiczek z napisem proszek do pieczenia, a raczej spory słoik, do tego jego zawartość jakoś mi nie pasowała mi do proszku. Niby biały, ale z jakimiś ciemniejszymi kropeczkami, w smaku też jakiś barani, niby lekki posmak proszku, ale jednak zbyt lekki jak dla mnie.
Pamiętam opowieści znajomej jak to jej mama przysyłała z Belgii niby proszki, a one okazywały się puddingami ;) A znajoma na tych niby proszkach piekła płaskie ciasta ;)
Uznałam że w słoiczku jest mieszanka proszku z budyniem, więc zaczęłam poszukiwania innego spulchniacza. W szufladzie znalazłam sodę, może być. Była też żelatyna, wyciągnęłam, zrobię fajną piankę na wierzch.
Więc do kubka mąk dodałam jakieś pół łyżeczki sody, dwie łyżeczki cukru, tfu! :) ksylitolu, 1 jajko, w którym rozpuściłam dodatkowo 3 pastylki słodziku-stewia,
ostatnią łyżeczkę masła jakią znalazłam w lodówce, ale mało mi było tego tłuszczu więc postanowiłam poeksperymentować i dodałam kawałek sera feta dla poprawy konsystencji ciasta, którym chciałam wylepić tortownicę i dla zakwaszenia ciasta na sodzie dodałam 2 łyżeczki jogurtu. Dla poprawy smaku starłam do ciasta skórkę z cytryny. Wylepiłam ciastem tortownicę.
Jabłka umyłam, obrałam i drobno pocięte przesmażyłam w garnku z odrobiną soku z cytryny.
Dodałam namoczone rodzynki i pocięte orzechy wszelakie, posypałam cynamonem.
Jabłka okazały się bardzo słodkie ( na to liczyłam ) więc nie wymagały dosłodzenia.
Masę jabłkową wyłożyłam na blaszkę z ciastem i wstawiłam do piekarnika na jakieś 35 min, temp ok 200 stopni.
Ponieważ jabłek nie było zbyt dużo, a na wierzchu nie było ciasta postanowiłam dodać na upieczone ciasto warstwę pianki brzoskwiniowej.
W tym celu spory słoik domowych brzoskwiń zmiksowałam w blenderze z małym naturalnym, chudym jogurtem, w niewielkiej ilości podgrzanego syropu z brzoskwiń rozpuściłam 3 łyżeczki żelatyny i wlałam do masy. Całość miksowałam kilka minut by wytworzyła się delikatna pianka usztywniona gęstniejącą żelatyną. Masę wylałam na przestudzone ciasto i odstawiłam, chciałoby się powiedzieć do lodówki :) ale na wsi jestem i odstawiłam na taras :)
Pierwszego dnia spód był średni, trochę za suchy jak dla mnie, ale drugiego dnia nabrał wilgoci od owoców i torcik okazał się pyszny! Lekki, bez cukru, słodki głównie od owoców, ze znikomą ilością tłuszczu i na prawie samych zdrowych mąkach :) No czego chcieć więcej :)
Ser feta w cieście - zupełnie niewyczuwalny, konsystencja spodu (drugiego dnia) .. hmmm... krucho-piaskowe z wyraźną nutą gryczaną (ja bardzo lubię, więc mi to odpowiada, jeśli ktoś nie przepada za gryką powinien zmniejszyć jej ilość lub zastąpić inną mąką)
Pianka brzoskwiniowa rewelacyjna! Leciutka, rozpływająca się w ustach, jabłka z bakaliami przepyszne i bez grama cukru!
Z obierek i "ogryzków" :) z dodatkiem kawałka cytryny ze skórką i imbiru, kilku daktyli i odrobiny ksylitolu ugotowałam pyszny kompot. Osobiście bardziej lubię kompot na obierkach niż na całych jabłkach. Ma dużo więcej smaku! Spróbujcie sami.
Resztki z kompotu zjadły kury :)
Nic się tu nie marnuje :D
Kolejna zabawa kulinarna udana :)
Jak zawsze zachęcam do eksperymentów w kuchni! To naprawdę super zabawa i przy małej wprawie możesz zrobić co tylko zapragniesz, bez jakiegokolwiek przepisu!
Początkującym polecam bazować na jakimś przepisie zamieniając składniki na podobne wedle upodobania.



Komentarze
Prześlij komentarz